Rysunek kontra komputer

Walka pomiędzy animacjami rynkowymi a komputerami zdaje się, dobiegła już końca, niemniej jednak wiele osób wciąż bardzo chętnie podejmuje ten temat i rozwodzi się nad nim do granic możliwości. Faktem jest, iż technika idzie do przodu i nie można polegać cały czas na tych samych rozwiązaniach, nawet jeśli wydają się nam one nad wyraz dobre. Faktem jest bowiem, iż jeśli nie idziemy do przodu, to zgodnie z przysłowiem- zaczynamy się cofać, a tego chyba nikt nie chce. Możemy zatem pożegnać się z wizją powstawania kolejnych, cudownych bajek rysowanych z ogromnym zapałem przez animatorów na zwykłych kartkach papieru. Dziś w tej dziedzinie na pewno królują komputerowi graficy, którzy doskonale znają się na tej sztuce. Jednocześnie jednak nad jednym filmem pracuje tak dużo osób, iż czasami trudno jest włożyć całe serce w kreślenie konkretnej postaci, bowiem jest ona wytworem całej grupy ludzi, czasami trudno jest nawet przewidzieć, jaki będzie efekt końcowym, bowiem wszystko przechodzi przez wiele rąk, zanim osiągnie swój ostateczny kształt. Jeśli chodzi o komputerowe filmy pełnometrażowe takie jak Shrek, Iniemamocnbi czy Toy Story to z pewnością nie ma im czego zarzucić, niemniej jednak jednocześnie w dziedzinie bajek odcinkowych dawno już nie było prawdziwego przełomu. Wprost trzeba powiedzieć, iż ostatnimi czasy w telewizji pojawia się wiele produkcji, które nie są przygotowane ze zbyt dużą starannością. Światy, w jakich funkcjonują bohaterowie zdają się być bardzo ograniczone, a i same postacie są nieco karykaturalne i stworzone jakby bez pomysłu. Z tego też względu wielu rodziców na pewno tęskni za bajkami, które znało z dzieciństwa i żałuje, że nie może pokazywać ich swoim dzieciom, które wolą takie nieskomplikowane, często pozbawione głębszego sensu produkcje. Wystarczy tylko wspomnieć rysowane z ogromną starannością Smerfy czy wciąż bardzo aktualnych Flinstonów, by poczuć zażenowanie na sam widok bajek, w których zwykle kulki turlają się po posadzce, prowadząc ze sobą niezbyt skomplikowane i niezbyt budujące rozmowy na różne tematy.