Animacja komputerowa i amatorska

Animacja komputerowa

Dzisiaj animacji już nie tworzy się tak jak kiedyś, praktycznie wszystko da się zrobić przy pomocy komputera. Ma to swoje plusy, mianowicie zdecydowanie obniża koszty produkcji, poza tym przyśpiesza jej tempo. Niestety też pozbawia animację dawnego klimatu. Przed erą powszechności komputerów, twórca musiał się nie lada natrudzi aby przekazać coś konkretnego, co sobie zamierzył. Musiał szukać nie tylko środków wyrazów, ale też odpowiednich rozwiązań technicznych i właściwych materiałów. Dzisiaj twórca może zrobić praktycznie wszystko klikając myszką, nie musi się nawet ruszać zza biurka ani trudzić takimi wcześniejszym rysowaniem na papierze. Wiadomo jednak, że aby powstała naprawdę dobra animacja, taka jak „Katedra” Tomka Bagińskiego potrzeba czegoś więcej. Przede wszystkim talentu, ogromnych umiejętności, a także cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu. Przy pomocy programu do animacji, przeciętny film animowany jest w stanie zrobić każdy, ale prawdziwe dzieło sztuki tylko nieliczni.

Animacja amatorska

Amatorską animacją zapewne bawił się w szkole każdy z nas. Pani pokazała książeczkę z ludzikiem na marginesie, który przy kartkowaniu na przykład biegł. Plan był taki aby uczniowie zrobili coś podobnego, ale z mniejszym rozmachem. Dzisiaj już tak bardzo nie trzeba się męczyć, chociaż niewątpliwie było to interesujące doświadczenie. Współcześnie są dostępne programy do tworzenia animacji. Niektóre są skomplikowane i przeznaczone zdecydowanie dla profesjonalistów, ale inne są dość proste i można dzięki nim tworzyć amatorskie animacje. Jest to zupełnie niezły punkt wyjścia dla hobby. Oczywiście warunkiem jest to, że ma się jakie takie pojęcie o grafice komputerowej i faktycznie się to lubi. Początki, jak w każdej dziedzinie bywają trudne, ale satysfakcja, kiedy się zobaczy na ekranie własnoręcznie stworzoną, poruszając się postać, jest z niczym nieporównywalna. Jeśli już się spróbuje, może okaże się, że to właśnie jest prawdziwa pasja. Przecież o Bagińskim przed nominacją do Oscara też mało kto słyszał.